download theme

Bonus for new user http://bet365.artbetting.gr 100% bonus by bet365.

bet365.artbetting.co.uk







A+ A A-

Derbowa porażka na koniec sezonu. Get Well Toruń - MRGARDEN GKM Grudziądz 49:41 (relacja)

Ciekawe widowisko obejrzeli licznie zgromadzeni kibice na toruńskiej Motoarenie. W niedzielne popołudnie spotkały się tam ekipy Get Well Toruń i MRGARDEN GKM Grudziądz. Po raz drugi w tym sezonie lepsze okazały się "Anioły", jednak to żółto-niebiescy ostatecznie zajęli wyższe miejsce w tabeli i mogą spokojnie przygotowywać się do sezonu 2018.

W niedzielę w szeregach gospodarzy zabrakło przechodzących rehabilitacje po kontuzjach Grega Hancocka i Adriana Miedzińskiego. Obaj wspierali jednak drużynę i obserwowali mecz z parku maszyn. Mobilizacja torunian była niezwykła, gdyż ewentualna porażka mogła mocno skomplikować losy tej ekipy w walce o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Losy Get Well będą ważyć się teraz w gabinetach organów zarządzających najsilniejszą ligą świata. Jeśli odbiorą one drużynie ROW Rybnik co najmniej 3 punkty w związku z dopingową wpadką Grigorija Łaguty to torunianie "wywalczą" miejsce barażowe.

Grudziądzanie jechali do Torunia bez większej presji, jednak chcieli powalczyć o zwycięstwo - pierwsze po powrocie do PGE Ekstraligi. Żółto-niebiescy pojawili się na Motoarenie przede wszystkim z rozpędzonym liderem - Artiomem Łagutą, który jeszcze w sobotę zapewnił sobie udział w cyklu Grand Prix 2018. Po Rosjaninie było widać jednak spore zmęczenie całonocną podróżą, a dodatkowo był poobijany po upadku w Grand Prix Challenge. Mimo to na torze dawał z siebie wszystko i dwukrotnie potrafił efektownie przedzierać się z dalszych pozycji na prowadzenie.

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Najpierw prowadzili grudziądzanie, jednak juniorzy Get Well podwójnie rozstrzygnęli drugą gonitwę na swoją korzyść i od tego momentu utrzymywała się nieznaczna przewaga gospodarzy. Warto dodać, że przyczepny tor przygotowany przez torunian sprzyjał osiąganiu świetnych czasów. W biegach numer 1,3 i 4 padły rekordy toru, a ich autorami byli kolejno: Antonio Lindbaeck, Krzysztof Buczkowski i Artiom Łaguta. Ostatecznie w siódmym wyścigu rekord "Tiomki" poprawił jeszcze Jack Holder.

Niemal bezbłędna postawa liderów MRGARDEN GKM i słabsza postawa tzw. drugiej linii. Tak można podsumować pierwszą fazę meczu w Toruniu. Podwójnie przegrał dopiero Łaguta w siódmej gonitwie, ale wtedy ze świetnej strony pokazał się Krystian Pieszczek. Wystrzelił on ze startu w ósmym wyścigu i pognał do mety po pewne 3 "oczka". Za jego plecami Chrisa Holdera naciskał Lindbaeck. Szwed dopiął swego na trzecim okrążeniu. Niestety, słabiej tego dnia spisywał się Rafał Okoniewski, a dwupunktową stratę do miejscowych w dziesiątym biegu utrzymał Łaguta, który na samej "kresce" minął Michaela Jepsena Jensena.

31:29 dawało gościom szanse na historyczną wygraną na Motoarenie, ale w czwartej serii dominowali gospodarze. Najpierw bracia Holderowie pokonali Pieszczka i Buczkowskiego, a chwilę później Lindbaeck tylko przedzielił Jensena i Igora Kopeć-Sobczyńskiego. Na niewiele się zdały rezerwy taktyczne stosowane przez Roberta Kempińskiego. Trener MRGARDEN GKM do trzech ostatnich wyścigów desygnował trójkę swoich liderów: Lindbaeck - Buczkowski - Łaguta, jednak byli oni w stanie tylko trzykrotnie zremisować. Ostatecznie Get Well Toruń wygrał ośmioma punktami - 49:41, a na stadionie zapanowała ogromna radość. Żółto-niebiescy na derbową wygraną muszą poczekać co najmniej do sezonu 2018.

Wyniki:

MRGARDEN GKM Grudziądz - 41 pkt
1. Antonio Lindbaeck - 14+1 (3,3,2*,2,2,2)
2. Krystian Pieszczek - 5 (1,0,3,1,-)
3. Krzysztof Buczkowski - 11 (3,3,2,0,3)
4. Rafał Okoniewski - 1 (0,1,0,-)
5. Artiom Łaguta - 9+2 (3,1,3,1*,0,1*)
6. Kamil Wieczorek - 0 (0,d,0)
7. Mike Trzensiok - 1 (1,0,0)

Get Well Toruń - 49 pkt
9. Paweł Przedpełski - 7+1 (0,2*,1,3,1)
10. Jack Holder - 10+1 (2,3,3,2*,0)
11. Michael Jepsen Jensen - 11+1 (2,1*,2,3,3)
12. Grzegorz Walasek - 4+2 (1*,2,1*,0)
13. Chris Holder - 9+1 (1*,2,1,3,2)
14. Igor Kopeć-Sobczyński - 3+1 (2*,0,1)
15. Daniel Kaczmarek - 5 (3,2,0)

Bieg po biegu:
1. Lindbaeck, J.Holder, Pieszczek, Przedpełski 2:4
2. Kaczmarek, Kopeć-Sobczyński, Trzensiok, Wieczorek 5:1 (7:5)
3. Buczkowski, Jensen, Walasek, Okoniewski 3:3 (10:8)
4. Łaguta, Kaczmarek, C.Holder, Trzensiok 3:3 (13:11)
5. Lindbaeck, Walasek, Jensen, Pieszczek 3:3 (16:14)
6. Buczkowski, C.Holder, Okoniewski, Kopeć-Sobczyński 2:4 (18:18)
7. J.Holder, Przedpełski, Łaguta, Wieczorek (d) 5:1 (23:19)
8. Pieszczek, Lindbaeck, C. Holder, Kaczmarek 1:5 (24:24)
9. J.Holder, Buczkowski, Przedpełski, Okoniewski 4:2 (28:26)
10. Łaguta, Jensen, Walasek, Trzensiok 3:3 (31:29)
11. C.Holder, J.Holder, Pieszczek, Buczkowski 5:1 (36:30)
12. Jensen, Lindbaeck, Kopeć-Sobczyński, Wieczorek 4:2 (40:32)
13. Przedpełski, Lindbaeck, Łaguta, Walasek 3:3 (43:35)
14. Buczkowski, C.Holder, Przedpełski, Łaguta (d) 3:3 (46:38)
15. Jensen, Lindbaeck, Łaguta, J.Holder 3:3 (49:41)

NCD (56,50) uzyskał Jack Holder w 7. wyścigu
Sędziował: Wojciech Grodzki (Opole)
Widzów: ok.12000 

Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Powrót na górę

 

ZALOGUJ lub ZAREJESTRUJ

LOGOWANIE